25Lut2013

zmarli w kwietniu

1 kwietnia
1997 – PIETRZYK Andrzej
2009 – DRABAN Teresa
2014 – SYRYCA Jacek

 

2 kwietnia
2015 – OKIENKO Ireneusz

 

3 kwietnia
2015 – KULKA Robert Lesław

 

6 kwietnia
2009 – ŁUKJANOWICZ Jan
2011 – FLAK Zofia

 

7 kwietnia
2012 – ZIĘBICKI Michał
2014 – WYSOTA Karol

 

9 kwietnia
2015 – KWOLEK Bronisław

 

10 kwietnia
2003 – DĄBROWSKI Marian

 

11 kwietnia
1995 – PIECHOCKA Halina
1996 – RAŁOWICZ Jan

 

12 kwietnia
2002 – JEDLIŃSKA Franciszka
2009 – WILCZYŃSKA Danuta

 

13 kwietnia
1998 – DRZYMAŁA Cezary
2010 – JANKOWSKI Krzysztof
2014 – PRZYBYLSKI Grzegorz
2014 – ZIAJA Wanda

 

14 kwietnia
2001 – TKACZYK Marian
2010 – NAPIERAŁA Henryk

 

15 kwietnia
1998 – MILEWSKA Elżbieta
2004 – ŁABECKI Leon
2015 – WRONKA Stanisław

 

18 kwietnia
2004 – PIOTROWSKA Krystyna
2006 – PODGÓRSKI Tadeusz
2006 – KUBICKA Marianna
2011 – BAKOWIECKI Zdzisław

19 kwietnia
1997 – WARDA Irena
1997 – CHUCHMALSKA Stanisława

 

 

20 kwietnia
2015 – KRZEMIŃSKI Zdzisław

 

21 kwietnia
1999 – GĄSIOROWSKI Ryszard
2010 – ŁATUSZKO Stefania
2015 – MASŁOWSKA Marianna

 

22 kwietnia
1996 – SZOSTAK Tadeusz
1998 – MACIEJSKI Stanisław

 

23 kwietnia
2009 – JAKUBOWSKI Tadeusz

 

24 kwietnia
2001 – DŁUGI Seweryn
2004 – BOCIANOWSKI Jan
2006 – SZYMAŃSKI Romuald
2009 – BALCER Edward
2014 – DRZYMAŁA Danuta

 

25 kwietnia
2014 – PIASECKA Mirosława

 

26 kwietnia
2009 – BUDZICZ Piotr
2015 – KLAK Janina Zofia

 

27 kwietnia
1998 – MIODONA Stanisława
2002 – PŁASZCZYŃSKA Krystyna

 

28 kwietnia
2005 – KUŻOWNIK Wacław

 

29 kwietnia
1999 – WAUMOWICZ Zofia
2002 – HAJDAS Roman
2003 – GÓRNA Stanisława

 

30 kwietnia
2007 – BOGUCKI Tadeusz

 

 

25Lut2013

zmarli parafianie

Kochani!

         Miłość wyraża się na różne sposoby, wiemy o tym doskonale. Kochając, jak to często mówimy, chcemy tego co najlepsze dla osoby, którą obdarowujemy miłością. To prawda. Jednak miłość, jak stwierdza Słowo Boże, jest tak potężna jak śmierć (por. Mdr 8, 6b). A skoro tak, to warto spojrzeć na to zagadnienie z pozycji chrześcijańskiego rozumienia śmierci i życia wiecznego.

                   Co znaczy kochać, pytam często narzeczonych. Odpowiadają przeważnie używając argumentów przytoczonych powyżej mówiąc, że to również być wiernym, prawdomównym … Co znaczy jednak kochać po chrześcijańsku?

          Odkryłem kiedyś, że kochać kogoś jak Chrystus, to nie zamykać się tylko na rzeczywistość tu i teraz, rzeczywistość życia na ziemi. Kochać drugiego człowieka jak Chrystus, to zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc bliźniemu osiągnąć Niebo. Można na to spojrzeć jeszcze inaczej. Kochać drugiego człowieka jak Chrystus, to nie zrobić nic, co mogłoby spowodować, że zostanie potępiony (chodzi tu również o te sytuacje, w których zachęcamy, namawiamy do grzechu). Tak rozumiana miłość nie zna granicy śmierci. Taka miłość trwa również gdy ktoś od nas odchodzi kończąc swoje ziemskie życie.

          Skoro tak, to co możemy zrobić myśląc o osobach, które kochaliśmy, a które odeszły do Domu Ojca. Czy w ogóle można coś dla nich zrobić?

          Zatrzymajmy się chwilę na słowach 2 Księgi Machabejskiej z rozdziału 12 wersety 38-45:

  „Potem Juda zebrał wojsko i powiódł do miasta Adullam. Ponieważ zaś wypadł siódmy dzień, zgodnie ze zwyczajem oczyścili się i tam spędzili szabat. Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach. Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z tej właśnie przyczyny zginęli. Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mają przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, który zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu”.