Rekolekcje – Dzień 3

Nauka 3 – Eucharystia w naszym życiu

Na zakończenie tych Wielkopostnych Rekolekcji chcę poświęcić chwil kilka na rozważanie, a właściwe poddanie do rozważania kilku myśli o tym, co jest punktem centralnym naszej wiary. Jeśli na początku pytałem „Jak wierzyć, kochać dzisiaj?, to ostateczną i najgłębszą odpowiedź na to pytanie chciałbym podać właśnie dzisiaj. Nie ma bowiem wiary, ani prawdziwej, ani żywej, ani jakiejkolwiek wiary bez życia Eucharystią. Szczególnie właśnie w naszym, bardzo zlaicyzowanym i odartym z sacrum świecie. Eucharystia zakłada wiarę, ale jednocześnie ją rodzi i umacnia. Można by nawet powiedzieć: „jeśli doświadczasz zaniku i osłabienia twojej wiary, to jest to znak, że zerwałeś z Eucharystią i trzeba do Niej jak najszybciej wrócić”.

Męka, Śmierć Chrystusa i …. Eucharystia – Ostatnia Wieczerza ….

Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje za was wydane …

Bierzcie i pijcie, to jest Krew Moja za was wylana ….

W tych słowach zawarta jest cała i ostateczna prawda o Eucharystii. Ustanowiona w sposób bezkrwawy w Wielki Czwartek ma swoje całkowite i faktyczne dopełnienie w Wielki Piątek. Ciało, Które Jezus daje swoim uczniom do spożywania w Wielki Czwartek zostaje faktycznie wydane na krzyżu w wielki Piątek. Krew dana do spożywania w czasie Wielkoczwartkowej Wieczerzy jest dosłownie przelana w czasie Wielkopiątkowej Męki. Eucharystia jest bowiem niczym mniej i niczym innym niż tyko ustawicznym uobecnianiem Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana naszego. I w tym kontekście co najmniej niezrozumiałym wydawać się coraz częstsze wśród katolików może lekceważenie, czy niechęć do uczestnictwa w Mszy Świętej. Kto w Eucharystii uczestniczyć nie chce, najwidoczniej nie chce mieć nic wspólnego ze zbawczymi wydarzeniami Wielkiego Piątku.

Nie można mówić o Eucharystii i rozważać tego Największego i Najświętszego Sakramentu bez ustawicznego odnoszenia się i uświadomienia sobie, że jest On najgłębiej złączony z Ofiarą Krzyża. Sam Papież tak bardzo mocno to podkreśla w swojej ostatniej Encyklice „Ecclesia de Eucharistia”, pisząc np.:

     „Kościół rodzi się z tajemnicy paschalnej. Właśnie dlatego Eucharystia, która w najwyższym stopniu jest sakramentem tajemnicy paschalnej, stanowi centrum życia eklezjalnego. (3)” i dalej:

     „W Komunii otrzymujemy Tego, który ofiarował się za nas, otrzymujemy Jego Ciało, które złożył za nas na Krzyżu, oraz Jego Krew, którą przelał «za wielu (…) na odpuszczenie grzechów» (Mt 26, 28).” (16)

Dlatego też wszelkie próby sprowadzenia Mszy Świętej jedynie do „uczty” a nawet wspólnotowego „agape” są Jej wypaczeniem. Trzeba mieć stale przed oczyma fakt, że Eucharystia to jednocześnie dwie rzeczywistości, dwa wydarzenia: Ostatnia Wieczerza, spożywana z uczniami w Wielki Czwartek oraz Męka i Śmierć Chrystusa na krzyżu w Wielki Piątek. 

Papież już święty Jan Paweł II tak o tym pisze:

     „Czasami spotyka się bardzo ograniczone rozumienie tajemnicy Eucharystii. Ogołocona z jej wymiaru ofiarniczego, jest przeżywana w sposób nie wykraczający poza sens i znaczenie zwykłego braterskiego spotkania.” (10)

Jest bowiem Eucharystia na pewno braterskim spotkaniem, ale przede wszystkim jest spotkaniem u stóp krzyża. Jest przede wszystkim spotkaniem z Bogiem ofiarującym się na krzyżu dla zbawienia świata. I o tym nie wolno zapomnieć.

Oczywiście trzeba także pamiętać i o tym, że jak mówi francuski jezuita Henri de Lubac: „Kościół jest Ciałem Chrystusa i -jak stwierdza św. Augustyn- w Eucharystii otrzymujemy Ciało Chrystusa, aby stać się właśnie Jego ciałem”.

Można więc wrócić do początków naszych rekolekcyjnych rozważań i powiedzieć wprost: „O tyle mamy kłopoty z przyjęciem rzeczywistości Kościoła, o ile lekceważymy sobie Eucharystię”.  Ktoś, kto regularnie w Niej uczestniczy i –na tyle na ile jest to możliwe dla ludzkiego rozumu- stara się Ją zrozumieć, nie ma problemów z uznaniem i przyjęciem Kościoła.

Odchodząc od Eucharystii tracimy wszystko. Wracając zaś do Eucharystii odzyskujemy wszystko. Wszystko wraca na swoje miejsce i wszystko nabiera innego, głębszego sensu i znaczenia. A co znaczy wrócić do Eucharystii? To najpierw i przede wszystkim wrócić do regularnego uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii. Bez tego nie ma mowy o życiu z wiary, o życiu wiarą, o jakimkolwiek pogłębianiu swojej wiary.  Wrócić do Eucharystii, to znaczy także odkryć sens i znaczenie adoracji Eucharystycznej, tego drugiego –obok Mszy Świętej elementu budującego naszą pobożność i wiarę.

Papież w Encyklice przypomina o tym wielokrotnie pisząc min.

      „adoracja Najświętszego Sakramentu znajduje swoją właściwą rolę w życiu codziennym i staje się niewyczerpanym źródłem świętości.” (10) i dalej: „Wielu świętych dało przykład tej praktyki, wielokrotnie chwalonej i zalecanej przez Magisterium. W sposób szczególny wyróżniał się w tym św. Alfons Maria Liguori, który pisał: «Wśród różnych praktyk pobożnych adoracja Jezusa sakramentalnego jest pierwsza po sakramentach, najbardziej miła Bogu i najbardziej pożyteczna dla nas». Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. pozwala zaczerpnąć z samego źródła łaski.”  (25) Jakże bowiem ma znać Chrystusa ten, kto Go nie spotyka regularnie i regularnie z Nim nie rozmawia?

Eucharystia jest nie tylko źródłem i szczytem życia Kościoła i wiernego, ale także jest źródłem i być powinna centrum życia świata. To w Niej znajdują się rozwiązania wszelkich ludzkich problemów i odpowiedzi na pytania nękające współcześnie ludzkość.

Tak wiele spraw się uprości i uporządkuje w naszym skomplikowanym życiu. Wróćmy do Eucharystii nie rozumem, ale sercem, aby odnaleźć utracony sens i cel naszego ludzkiego życia.